poniedziałek, 31 maja 2010

pomysły Karoliny

Uwielbiam taki domowy, niewymuszony styl. Filmowo- łagodne kolory pasują do mieszkanki przestronnego mieszkania z widokiem na kopułę kościoła św. Ducha na Placu Wolności.
Karolina zaproponowała dosyć nietypowe zestawienie- na bluzę z kapturem założyła kardigan. Połączyła to z przerobionymi przez siebie butami i dżinsowymi, podwiniętymi szortami.
Kolory może nieco jesienne, ale za to sprawdzają się niemal w każdej sytuacji. Poza tym, pogoda w Łodzi też jest mało wesoła. Gdyby nie kalosze, utonęłabym dziś przechodząc przez bramę kamienicy...


niedziela, 30 maja 2010

chusty

Kryją przed mżawką, słońcem, wiatrem...

Panterka jest dość kontrowersyjnym wzorem; tym bardziej w innym niż jej tradycyjny kolor,
a taka, kojarzyła mi się z dziewczynami nieudolnie włączającymi ten deseń do swoich rockabilly i emo stylizacji. Jednak, kiedy nie przesadzimy z miszmaszem, możemy świetnie wyglądać w kolorowej panterce.
Chusta Rihanny, towarzysząca jej podczas egzotycznej wyprawy, świetnie prezentuje się z maxi sukienką, w pięknych kolorach, we wzór w orientalnym klimacie.
Ja niedawno otrzymałam od Peri
rajstopki w taką właśnie turkusową panterkę.

Mogę podpisać się pod zasadami stylu jakie wygłasza wykładowczyni mody i stylistka-
Monika Jaruzelska:
"Unikaj nadmiernej pedanterii w doborze stroju i dodatków. Nie wszystko musi idealnie do siebie pasować. Kontrolowana nonszalancja oznacza dziś dobry styl"
"Pomyśl o jakimś znaku szczególnym, który mógłby cię zawsze wyróżniać, np charakterystyczne oprawki okularów, stara biżuteria lub czerwona szminka".

Jeszcze na początku miesiąca zastanawiałam się, czy panterkowa chusta to nie za duży banał,
ale ona nie tylko sprawdza się świetnie kiedy zaczyna kropić, kryje uszy przed wiatrem i okrywa nogi kiedy zimno np. w pociągu; do tego jest jednym z moich ulubionych dodatków.

czwartek, 27 maja 2010

bum bag

Od zawsze nie znosiłam saszetek na biodrach. Kojarzyły mi się z traperskim stylem i firmą JeanSport (obrzydlistwo!).

Na szczęście lata 90-te, kiedy to można było owe saszetki widywać przy różnych okazjach, odeszły

w niepamięć, a teraz co jakiś czas produkty z tej kategorii stają się akceptowalne.

Asumpt dla mojej refleksji stanowi bum bag Rihanny od Dolce & Gabbana.


Niezwykle elegancka, zgrabna torebeczka z dodającymi elegancji frędzlami, przypomina trochę kuferek. Wokalistka zestawiła bum bag z zawsze modnymi i sprawdzającymi się we wszystkich okolicznościach dżinsowymi szortami, białym tank topem i czarnym sweterkiem. Do tego włożyła swoją ulubioną złotą biżuterię. Zamiast szpilek wybrała nawiązujące lekko do traperskiego stylu wiązane, skórzane buty do połowy łydki.

I o dziwo, prócz drogiej biżuterii, w tej stylizacji to właściwie bum bag stanowi najbardziej elegancki element stroju piosenkarki.

Muszę przyznać, że mimo mojego wrogiego nastawienia do saszetek na biodrach, już w zeszłe wakacje,

na festiwalu w Jarocinie, skusiłam się na jedną. Stało się tak dzięki magicznej mocy jaką oddziałują na mnie kwiaty. Widząc takie na stoisku Barbary Moc, nie mogłam się powstrzymać, a właściwie i tak otrzymałam je

w podarunku od mojego ukochanego, który spostrzegł "ten" błysk w oczach.

Jak się okazało zresztą, z Barbarą mieliśmy okazję się spotkać jeszcze wcześniej w tamte wakacje na kursie medytacyjnym.

Tym bardziej polecam zajrzenie na stronę, na której można znaleźć jej wyroby:

beata moc

a to ja z kwiecistym bum bag w nieco dziwnym zestawie, ale to w końcu Jarocin